Konkursy - bielizna - Program partnerski - Biustonosze - własne forum - impotencja przedwczesny - Forum Rajdowe - pozycjonowanie stron - cheap web hosting - program tv - Noclegi w górach - Szkolenia bhp - wesele warszawa sala - praca bełchatów - sony

Untitled Document

Bruksela


W czasie paromiesięcznego pobytu w Brukseli nawiązał Lenartowicz liczne kontakty z tamtejszymi ośrodkami emigracji polskiej, m. in. zaprzyjaźnił się z rodziną Heltmanów, był częstym gościem u Lelewela, poznał generała Skrzyneckiego i Aleksandra Fredrę. Podróżował trochę po Belgii, udał się też na pole bitwy pod Waterloo. W jego twórczości obok dawnych, ludowych i patriotycznych, pojawiły się też mocniejsze akcenty religijne. Pod koniec wiosny 1852 roku opuścił poeta Brukselę i wyjechał do Paryża, gdzie znów znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji materialnej, lecz przyszli mu z pomocą przyjaciele przebywający na emigracji. Wielkim przeżyciem było dla niego spotkanie z Mickiewiczem, który utwierdził w nim przekonanie o jego powołaniu poetyckim. W swych wspomnieniach Lenartowicz odnotował: "Pisz dla ludu, rzekł Mickiewicz, ty masz powołanie, kolego..."


Pragnąc wzbogacić swą wiedzę, poeta pilnie studiował w bibliotekach paryskich. "Myli się, kto mówi - wyznał - że do poezji nie potrzeba nauki: potrzeba, i wielkiej, inaczej będą to poronione płody". Jak poprzednio w Warszawie i w Krakowie, tak i w czasie bytności w Paryżu kształcił się i pogłębiał swoje zainteresowania literackie. "Wszedłszy raz na swoją drogę, widzę, ile mi potrzeba - żalił się poeta - czemuż ta cała najpiękniejsza młodość mojego życia upłynęła na krzątaniu się około kawałka chleba, czemu nie przeszła raczej na gruntownych naukach, z których miałbym dziś potrzebną usługę..."


Dużo zabiegów kosztowały Lenartowicza próby znalezienia jakiegoś źródła zarobku, wyłoniła się początkowo możliwość pracy w szkole polskiej, jednak wszystkie starania spełzły na niczym. Znalazł się poeta w obliczu śmierci głodowej. "W takich jestem kłopotach, jak dzień opędzić - pisał - w takiej biedzie okrutnej, że mi wszystkie marzenia nikną i zamierają". Stopniowo podupadał na zdrowiu, dręczyły go coraz większa tęsknota za krajem ojczystym i obcowanie ze współuchodźcami, 125 których beznadziejność sytuacji politycznej pchała nainne kontynenty. 29 listopada odprowadził wyruszającego do Ameryki Cypriana Norwida. Serdeczną troskę okazał poecie Bohdan Zaleski, który nawet pewien czas gościł go u siebie w Fontainebleau. Przyjazną życzliwością obdarzał Lenartowicza znany mu jeszcze z Drezna członek Zgromadzenia Zmartwychwstańców, ks. Hipolit Terlecki, który ułatwił poecie wyjazd wiosną 1853 roku do Italii. Odbył poeta wówczas podróż z Marsylii na Korsykę, następnie do Genui, zwiedził Bolonię, Pizę, Livorno, dłużej zatrzymał się w Rzymie, skąd wyruszył do Nemi, Tusculum, na Capri, w drodze powrotnej do Francji zahaczył o Florencję. Zachwycony pięknem krajobrazu włoskiego, starożytnymi zabytkami, sztuką i architekturą Italii, przywiózł poeta wrażenia, które nakazały mu niebawem na stałe zamieszkać w tym kraju.

 

pompa cieplna : hale namiotowe : karty plastikowe : stoliki : tłumaczenie : domy projekty : hotele Mazury : uzdrawianie duchowe