Untitled Document
Poezja uczona
W drugiej połowie XIX i pierwszej XX wieku wiersze jego trwały czasem tam, gdzie spodziewać się ich było trudniej. Publicysta okresu międzywojennego Paweł Hulka-Laskowski stwierdzał na przykład, że w zeszycikach, do których robotnicy wpisywali sobie wiersze i piosenki - dla własnej przyjemności - obok utworów ludowych oraz obok Mickiewicza, Karpińskiego, Tetmajera widniał często Lenartowicz właśnie. Znakomity zaś uczony Stanisław Pigoń - inaczej znów - podkreślał, jak dla spontanicznych poetów chłopskich wzorem i bodźcem bywała wśród "poezji uczonej" przede wszystkim twórczość tych dwojga: Konopnickiej i Lenartowicza.
Zatrzymajmy się teraz i my przez chwilę w takiej od niej odległości, by nam samym ujawnić się mogły najsnadniej niektóre, chociaż istotne cechy wartości poezji Lenartowicza. Tym więcej to może potrzebne, że świat, co jego twórczość wykarmił, nie jest już światem naszej współczesności. Żywiła ją bowiem polska ziemia taka, jaką ona była, a jakiej już nieomal nie ma, tak szybko porzuca swą formę, przepoczwarza się, gubiąc przy tym zbyt wiele ze swej urody i wartości samoistnej. W poezjach Lenartowicza - można by rzec - krążą zaś soki tej ziemi, jaka nad Wisłą przed wiekiem, ale i przed półwieczem, przed niewielu jeszcze laty bywała: zielenią bujna, ziołami i sosną pachnąca, ziemia wierzb przydrożnych i kalin u potoków, lasów szumiących, pól, pastwisk i łąk - i niosących się nad nimi ciągle żywych, wciąż powtarzanych pieśni i piosenek chłopskich, a także niekiedy żołnierskich, powstańczych, patriotycznych.
Ziemia taka ojczysta, kraina zwłaszcza młodości - ziemia Mazowsza ofiarowała bowiem najwięcej i najsilniej wibrujących tonów jego "li-rence". Oddała mu - chciałoby się powiedzieć - całą swoją urodę (jak owa kalina z pięknej pieśni). Była mu wcieleniem uroku natury, stała się jakby domem jego poezji. Z głębokiej wiedzy
0 często niewidocznych obojętnemu oku wdziękach krajobrazu, z serdecznych sentymentów dla prostych ludzi zamieszkujących wówczas strzechami kryte chałupy mazowieckie, z wsłuchania się w chłopskie pieśni, z zapatrzenia w tańce
1 wczucia w rytmy wioskowych kapeli - takie same urzekły były Chopina! - z takich właśnie doświadczeń i przeżyć, ze wspomnień o tym wszystkim, z niepokonanej za owym "światkiem" tęsknoty zostało utkane najbardziej własne, indywidualne piękno poezji Lenartowicza. Tak też słusznie wyznawał:
Wiem tylko to, że zawsze w sercu noszę Ten kraj, ten nasz - ubogich, nędznych chat, Że każda Iza na serce moje ścieka
I każdy jęk znajduje w nim swój wtór...
Po "polach malowanych zbożem rozmaitym", puszczach i dworach Litwy, po zielonych wzgórzach krzemienieckich i "Ukrainy błękitnych polach"- w poezji Lenartowicza odsłoniło się nie-natarczywe, można by rzec: "nieciekawe" z pozoru, "trudne" piękno rdzennej ziemi Polaków, tak nieczęsto i tak mało kochane w twórczości poetów po dawnym mistrzu z Czarnolasu. Jego też z przeszłości wdzięcznym sercem przyzywał Lenartowicz - nie tylko zresztą jako piewcę lipy u dworu szumiącej i autora rymów obywatelskich, ale również jako mistrza prostoty słowa i tego, który wtórował już kiedyś, przed wiekami, rytmom "pieśni domowej".
Wybranym mistrzem był mu przecież sam lud. Ludowość poezji "mazowieckiego lirnika" była zjawiskiem na tyle wyrazistym, iż wnet dostrzeżona, stowarzyszyła się z wszelkimi sądami krytyków i historyków literatury, którzy kiedykolwiek jego twórczość oceniali. Nie zawsze wszakże oceniali w sposób właściwy. Byli bowiem i tacy - a nie byli tylko wyjątkami - co z epitetem "ludowości" wiązali nieodłącznie cechy naiwności, a nawet artystycznej nieporadności, słowem: sielskiego prymitywizmu. W tym, co było powinowactwem ze świadomego wyboru.
chcieli więc widzieć swoistą konieczność - niezdolność do zawładnięcia bogatszą polifonią wypowiedzi. Tak jak to bywa u samouka, który nie zdołał przyswoić sobie techniki panowania nad skomplikowanym instrumentem artystycznej ekspresji. Ludowość przy tym kojarzyła się im podobnie z rzekomymi wąskimi widnokręgami w sensie intelektualnym, wyobraźniowym i emocjonalnym. A czas, kiedy tak o Lenartowiczu pisano, nie zawsze był już tym czasem w dziejach estetycznego wartościowania, kiedy - jak dzisiaj - umiano by się zachwycić, szczerze czy też ze snobizmu, "naiwnością" rzemiosła samorodnych "prymitywów" - artystów ludowych.
Tymczasem obok niewątpliwie uzasadniających dokonany przez Lenartowicza wybór, głębokich przeświadczeń ideowych, odnoszących się do miejsca ludu w społeczności, do jego roli w walce o wolność własną, o wolność Polski, a także obok idealizującej wiary w ów lud jako zasób wartości moralnych - wiary dzielonej z wielu innymi wśród romantyków, ale u niego szczególnie wytrwałej, nie podlegającej podważeniu mimo nieraz dramatycznych powodów dla rozczarowań - obok takich przeświadczeń więc powinowactwo artystyczne z najcenniejszymi wartościami twórczości ludowej należało do czynników, które określiły najbardziej podstawowe cechy nowatorstwa poezji Lenartowicza. Źródła ideowe biły zarazem jako źródła sztuki. Czerpiąc z nich, zasilała się w ogóle jego sztuka poetycka ich swoistymi wartościami przede wszystkim w pięknie liryki. W niej to skupiły się najwyższe walory jego pracy twórczej, zwłaszcza zaś rzadka sztuka zwięzłej prostoty. Pomimo iż w całokształcie obfitej twórczości Lenartowicza często dziś razi nas rozlewność, niekiedy po prostu "rozgadanie" jak gdyby zwolnione spod kontroli, spod dyscypliny wyrazu, to jednak najistotniejsze, najbardziej ważne w naszej literaturze cechy tej poezji mierzą się doprawdy bardzo wysoką skalą prostoty, dyskrecji, skupienia. A jeżeli w tradycji historycznoliterackiej wyznaczało się często miejsce Lenartowiczowi pośród tzw. "epigonów romantyzmu", to nie można już przyjąć takiej opinii bez sprzeciwu. Było bowiem inaczej: liryka czysta Lenartowicza ukształtowała się w swych najpiękniejszych krystalizacjach (a o nich tu mowa) wbrew, na przekór epigoń-skiej poetyce pogrobowców wielkiego romantyzmu, a to zwłaszcza przez swój umiar właśnie, przez subtelność tonu przyciszonego, przez oszczędność w doborze formalnych środków ekspresji.
Wymowna jest też i historia tej jego twórczości. Najwcześniej bowiem owo dążenie do skupienia i swoistej rzeczowości ujawniło swą artystyczną skuteczność w jego poezjach istotnie
najbliższych tak motywom, jak "zewnętrznym iormom ekspresji, wiasciwyni najwyDorniej-szym pieśniom ludowym. Xo wiersze takie, jak - oboK Kanny - Duch, sieroty, Zaprośmy, jak 1'ęsK.noia czy tiosnka z lat najmłodszych tworzenia, kiedy jeszcze mógł przeoywac w swym umiłowanym kraju. Tego rodzaju zjawisko rozciąga się na dalsze czasy twórczości, już na obczyźnie, osiągając wyżyny lak krystalicznej czystości liryzmu, jak w Motyra kubku - by niejako znowu powrócić, wzbogacone nowymi urnami bądz "wielkiego humoru", bądz przejmującej tragiczności, pod koniec trudnego żywota poety na obczyźnie w takich zadziwiających na swój czas utworach, jak Wdowa, Udstawny, Morowy lub Czajka.
|
 |